29.06.2011

Grysikowiec, czyli ciasto idiotyczne

Idiotyczne, bo piecze się je na sucho. No, prawie. Za to jedno z najpyszniejszych na świecie.

szklanka grysiku
szklanka mąki
pół szklanki cukru
2 łyżeczki proszku do pieczenia
kilo owoców (jabłek, śliwek, czereśni - czegokolwiek)
kostka masła (zwykle wychodzi mniej, ale lepiej mieć pod ręką)

Wymieszać razem sypkie składniki. Owoce obrać, pokroić czy co tam trzeba z nimi zrobić do ciasta. Wysmarować masłem tortownicę (czy inną formę, ale ciasto się kruszy - tortownica najporęczniejsza. Na takie proporcje: średnia). Wsypać na dno mniej więcej 1/3 tego sypkiego. Wrzucić na to owoce i tak w miarę wyrównać, żeby możliwie nie było gór i dolin. Zasypać owoce resztą tego sypkiego i wygładzić. Masło kroić w plasterki i układać na wierzchu.
Ważne: plasterki masła powinny na siebie zachodzić, żeby nie było dziur! Tam, gdzie w maśle będzie dziura, zostanie sypka mąka.
Piec w 165°, aż wierzch będzie ciemnozłoty.
Owoce nie mogą być uklepane zbyt ściśle - idea jest rzecz jasna taka, że masło się roztapia, ścieka do samego dna i nasącza grysik. Musi zatem mieć miejsce, żeby ściekać... I lepiej, żeby go było za dużo niż za mało. Czyli plasterki raczej grubsiejsze. Przed krojeniem trzymam masło w zamrażarce - nie maże się tak okropnie.

Keine Kommentare:

Kommentar veröffentlichen