litr śmietanki kremowej
10 żółtek
kilka łyżek cukru do masy (min. 4)
esencja waniliowa do smaku
szklanka cukru na karmelową skorupkę
Wydumane oprzyrządowanie: palnik, obojętne: kulinarny albo przemysłowy
(10 żółtek i litr śmietany - wbrew pozorom, wcale nie jest tego bardzo dużo; z tego wychodzi kilka porcji - 7-8 niedużych miseczek)
Ubić żółtka, ale nie puszyście, dodać cukier do masy (dwie łyżki cukru z oryginalnego przepisu to zdecydowanie mało - może cukier waniliowy?), nie zapomnieć o esencji waniliowej, bo inaczej jest niedobre. Dolać śmietanę, wymieszać i rozdzielić na porcję. Krem nie powinien być puszysty / piankowaty, ale przeciwnie, błyszczący i gęsty. To się bardzo szybko robi, większość czasu zajmuje rozbijanie i rozdzielanie jajek.
Piec w piekarniku w 100°C przez ok. 50 minut (na ostatnie dziesięć minut zwiększyłem temperaturę do 150°C; Anielka podaje 150°C od początku). Z wierzchu krem powinien być złotawy, ale nie brązowy. Wystudzić i wsadzić na kilka godzin do lodówki (nam zastygł przez noc).
Niedługo przed podaniem posypać porcje cukrem i skarmelizować go za pomocą palnika (nie udała się próba karmelizacji przy pomocy nagrzanego piekarnika, jak to zaleca Anielka). Na to potrzeba ok. kwadransa.
Autor: Anielka
Keine Kommentare:
Kommentar veröffentlichen