Flammkuchen jest to specjał alzacki; prostacko można by to określić mianem pizzy. Po alzacku ;-) Ale robi się prosto i jest pyszne; świetne na imprezę!
Ciasto na pizzę:
500 g mąki
40 dag drożdży
łyżeczka cukru
pół szklanki letniej wody
łyżeczka soli
6 łyżek oliwy
Zawartość:
400 g gęstej, tłustej śmietany (optymalnie "od baby", jak nie ma baby, może być créme frâiche)
200 g pokrojonego w kosteczkę boczku
2 wielkie cebule
sól, pieprz, ew. gałka muszkatołowa
Drożdże wrzucić do wody, dosypać cukru, wymieszać, aż się rozpuszczą i zostawić w spokoju w ciepłym miejscu. Jak zaczną się ruszać - bąbelkować, rosnąć - znaczy, gotowe.
Mąkę wrzucić do miski, wlać oliwę, posolić, władować drożdże i wyrabiać wszystko na gładkie ciasto (można mikserem, nie przeszkadza zupełnie). Zostawić w spokoju, aż podwoi objętość. Wywalić na piekarnikową blachę (wyłożoną papierem i posmarowaną oliwą); rozklepać rękami na całą blachę (cieniutki placuszek).
Posmarować śmietaną, posolić, popieprzyć, pogałkować. Wrzucić na to cebulę, pokrojoną w cieniusieńkie plasterki, oraz boczek. Piec powoli na 165°, aż zacznie się robić złotawe.
Keine Kommentare:
Kommentar veröffentlichen