Z podanych proporcji wychodzi potworna ilość, nadająca się na porządną imprezę; do własnego użytku lepiej robić z połowy porcji, bo potem trzeba wyrzucać.
Budyń najlepiej zrobić dzień wcześniej, bo musi być zimny.
300-400 g herbatników (Petit Beurre, niegdyś Szkolne)
300-400 g truskawek
200 g miękkiego masła
500 ml śmietanki do ubijania
3 łyżki cukru pudru
wiórki kokosowe
Budyń:
litr mleka
3 łyżki mąki
3 łyżki mąki ziemniaczanej
2/3 szkl. cukru
cukier waniliowy
2 żółtka
Ugotować budyń, czyli: z litra mleka odlać jakąś 1/3, wymieszać z nią wszystkie mąki i inne żółtka, w tym czasie resztę mleka zagotować w dużym garnku. Kiedy zacznie kipieć, wlać ten wymieszany rozczyn i gotować, ciągle mieszając, aż zgęstnieje. Następnie wystudzić, najlepiej przykrywając szczelnie folią - ma przylegać do powierzchni - żeby sie kożuch nie zrobił.
Następnie do michy wrzucić masło i ubijać, dodając po trochu tego wystudzonego budyniu. Tak uczynionym kremem przekładać herbatniki w formie ca. 20-30 cm, fajnie, żeby była prostokątna jak herbatniki, ale obowiązku nie ma. Zatem: herbatniki, krem, razem cztery takie warstwy, ostatni krem.
Na tym wszystkim układa się truskawki, pokrojone albo nie, jak kto tam lubi, i zalewa śmietaną, ubitą uprzednio z cukrem pudrem na sztywno. A na to wszystko lecą wiórki kokosowe.
Z Kwestii Smaku, chociaż tradycyjnie ze zredukowanym cukrem.
Keine Kommentare:
Kommentar veröffentlichen